Pierwszy kubeczek z jaskółkami, temat za mną dawno chodził, aż w końcu wszystko się zabrało w całość – nowa forma kubeczka – jest bardzo lakoniczny, okrąglutki i wygodny, i ta myśl, że trzeba ugryźć temat z siedzącymi na drutach jaskółkami. Na dole kubeczka rośnie las. Wyszło całkiem mim=nimalistycznie, ale mi zawsze minimalizm zajmuje więcej czasu niż coś „na bogato”, ponieważ każda decyzja graficzna bardzo zmienia całość. Myślę, że będzie się ta jaskócza tematyka rozwijać się dalej.
Wszystkie pejzaże na kubkach są malowane ręcznie przeze mnie i niegdy się nie powtarzają dosłownie – tworze je za każdym razem od nowa i nie mam żadnych szablonów ani kalek. Jestem na codzień malarzem i jest to mój żywioł, dlatego ceramika nie jest dla mnie rzemiosłem, raczej to jeszcze jeden język wypowiedzi artystycznej. Idę do pewnych form i decyzji o kolorach i fakturach dość długo, aż zobaczę, że wszystko się zgadza.
Kubek jest okrągły i przytulny, zmieści 350-400 ml ulubionego napoju. Bardzo ważną dla mnie sprawą jest bezproblemowa użytkowość – moje naczynia można myć w zmywarce (to kamionka), szkliwa są odpowiednie do naczyń użytkowych


