Przedstawiam moich ulubieńców – miseczki leśne, (do pary są takie duże kubki też). Miseczka w otoczeniu rytmu, tworzonego przez wielkie jodły to kawałek spokoju mglistego lasu w domowym zaciszu. Nad lasem dużo się dzieje – ptaki tworzą swoisty lekki ornament, tańcząc nad lasem. Na pierwszej miseczce ciekawostka, której nie da się specjalnie powtorzyć i wygląda jak pomarańczowy balon, który leci nad lasem. To jest zjawa, która powstała przez to, że obok stał kkubeczek z czewonym szkliwem, przy wypale na ostro (ta są barzdo wysokie temperatury) czewony kubek niejko „zapylił” sąsiada i powstało coś nowego. Bardzo mi sie w ceramice podoba, że zawsze jest coś, co potrafi zaskoczyć.
Nieduże miseczki leśne są w sam raz na poranną owsiankę albo, żeby trzymać pod ręką suszone owoce, ciasteczka, czy coś, co lubimy.
Wszystkie pejzaże na miseczkach są malowane ręcznie przeze mnie i niegdy się nie powtarzają dosłownie – tworze je za każdym razem od nowa i nie mam żadnych szablonów ani kalek. Jestem na codzień malarzem i jest to mój żywioł, dlatego ceramika nie jest dla mnie rzemiosłem, raczej to jeszcze jeden język wypowiedzi artystycznej. Idę do pewnych form i decyzji o kolorach i fakturach dość długo, aż zobaczę, że wszystko się zgadza.
Miseczka jest ergonomiczna i przytulna, w domu też używamy takiej razem kubkiem. Bardzo ważną dla mnie sprawą jest bezproblemowa użytkowość – moje naczynia można myć w zmywarce (to kamionka), szkliwa są odpowiednie do naczyń użytkowych








